Aktualności

“Dopiero fado sprawiło, że pokochałam portugalski.” – o muzyce, historii i …komiksach opowiada Zuza @szpurazuzanna

9 sierpnia 2022

Zuza to jedna z tych niepozornych osóbek, które zaskakują swoją pasją, wiedzą i serdecznością. Spotykamy się przy Martim Moniz w sobotnie popołudnie, a ja zupełnie nie spodziewam się, że za chwilę czeka mnie najbardziej niesamowity spacer śladami fado, historii Lizbony i życia samej Zuzy. W kilka godzin zataczamy krąg i przeszedłszy uliczki Mourarii, Graçy i Alfamy, znajdujemy się z powrotem w punkcie wyjścia. Wieczór się jednak nie kończy bo lądujemy w indyjskiej knajpce na pysznej kolacji i rozmawiamy do późnej nocy.

Czytaj więcej

“Stawia się na prostotę. Jest blisko zmysłów, blisko natury, blisko ognia.” – rozmowa o portugalskiej codzienności.

2 sierpnia 2022

Przed wejściem do kawiarni Malabarista dostrzegam Agatę. Jest drobna, ale emanuje pewnością siebie i luzem. Ma krótkie włosy i piękne duże oczy. Zamawiamy przy barze espresso z tonikiem (najlepsze jakie piłam w życiu!). Dowiaduję się, że właścicielką tego miejsca jest Polka. Od razu czuję się swobodnie i z ciekawością się po nim rozglądam.

Czytaj więcej

“Czuję” – słowo klucz do odkrywania Lizbony

22 lipca 2022

Z Lizboną kojarzą mi się wyraziste doznania. Choć wyraziste, wcale nie znaczy wyjątkowe. Kiedy oczyma duszy zobaczę siebie na jej ulicach, widzę jasne słońce odbijane od powierzchni Tagu, ruch na Praça do Comércio, ciasne przysmyki w Alfamie, wywieszone nad ulicą pranie. Wszędzie pełno sznurków z kolorowymi ubraniami i najintymniejszymi częściami garderoby.

Czytaj więcej

„Życie jest prostsze” – jak swój kraj widzi Portugalka?

19 lipca 2022

Ishikę spotykam kilka dni po przyjeździe do Lizbony. Trafiam na spotkanie grupy Speak w okolicy Cais do Sodre. Kupujemy kawę lub piwo i siedząc na zielonym skwerku poznajemy się. Otaczają mnie osoby z innych krajów i kultur, których jedyną wspólną cechą jest przynajmniej komunikatywna znajomość angielskiego. Takie spotkanie to dla mnie wyjście ze strefy komfortu daleko poza granicę.

Ishika sama do mnie podchodzi i przedstawia się. Jest najbardziej otwartą osobą jaką w życiu spotkałam. Po kilku minutach rozmowy wiemy o sobie już całkiem dużo. Ja opowiadam o naszym spontanicznym pobycie w Lizbonie, a ona doradza mi co zwiedzić w Sintrze, bo właśnie stamtąd pochodzi.

Czytaj więcej

„Tak ukochali ten swój ocean” – jacy są Portugalczycy? Rozmowa z Polką na emigracji.

12 lipca 2022

Ala jest mamą dwójki maluchów, trzyletniego i rocznego, a także żoną Peruwiańczyka i od pięciu lat mieszkanką Lizbony. Jej życiowa podróż zaczęła się od zagranicznych studiów w Edynburgu. Później, jak sama mówi, żeby nie zasiedzieć się w jednym miejscu, wyruszyła do Hiszpanii, gdzie spędziła siedem lat, nauczyła się języka i poznała przyszłego męża. W Lizbonie mieli zostać tylko na chwilę, tymczasem to tutaj założyli rodzinę. Nie wykluczają jednak, że za jakiś czas poniesie ich dalej w świat.

Na spotkanie z nią jadę do kawiarni na drugi koniec miasta, z dala od centrum, nieopodal końcowej stacji metra Telheiras. Ulice przypominają mi Polskę, jest swojsko i naturalnie. Szuram nogami po stertach suchych liści i po raz pierwszy od przyjazdu czuję ich słodki, delikatny zapach. Oddycham głębiej i czuję się jak w domu. Wsiąkam w to miejsce i cieszę się ciszą, tak odmienną od całodobowego gwaru w centrum miasta.

Czytaj więcej

„Bilet do czegoś innego” – w Lizbonie zawsze jest dla nas miejsce. Rozmowa z Sylwią @sendmethispostcard

5 lipca 2022

Sylwia mieszka w Portugalii od ośmiu lat. Od roku jest częścią społeczności małego górskiego miasteczka położonego czterdzieści minut jazdy od Lizbony. Z zachwytu otwieram szeroko oczy, kiedy opowiada o mieszkańcach, którzy wspierają się na co dzień, urządzają koncerty, zabawy, spotkania, a w kryzysowych sytuacjach poratują śrubokrętem albo namiotem.

Czytaj więcej

„Tęsknota za kawą. Wypitą albo niewypitą.” – Czym dla turysty jest saudade? Rozmowa z Moniką @poltuguesa.

28 czerwca 2022

Z Moniką na spotkanie umawiamy się w kilka minut i już dwie godziny później jemy razem lunch w knajpce obok dworca Rossio. Rozmawiamy o ludziach, jedzeniu i poetyckich nazwach dań z bacalhau, czyli tradycyjnego suszonego dorsza. Monika mówi perfekcyjnie po portugalsku, ale na świetną komunikację składa się u niej przede wszystkim charakter – jest otwarta, czarująca, rozmowna. Z miejsca zyskuje sympatię kelnera, co poznać można po szerokim uśmiechu i fantastycznej obsłudze. Zresztą ja sama śmieję się przy niej więcej niż zwykle.

Czytaj więcej

Najpiękniejsza pamiątka z Lizbony

25 czerwca 2022

Z podróży zazwyczaj nie przywożę wielu pamiątek. Z tych tradycyjnych wybieram w zasadzie wyłącznie pocztówki. Część wysyłam do rodziny i przyjaciół, a kilka zdarza mi się wybrać dla siebie samej. Lubię szczególnie te nieoczywiste i w tych Lizbona jest prawdziwą mistrzynią.

Czytaj więcej

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco – pierwszy dowiesz się o nowościach, promocjach i wydarzeniach oraz zyskasz dostęp do wyjątkowych treści zawartych w Newsletterze pełnym happy endów!