Inspiracja

Gotowość do okazania słabości wymaga wielkiej siły

Żyjemy w świecie paradoksów, pozorów i złudnych wrażeń. Czy to nie zastanawiające, że tylko człowiek potrafi tak dobrze udawać kogoś kim nie jest? Cała natura wydaje się pogodzona ze sobą, ze stanem faktycznym. Tylko co do ludzi można mieć wątpliwości. Czy zawsze to co pokazują jest prawdziwe? W końcu ile razy słyszało się o komiku zmagającym się z depresją, modelce z kompleksami, albo nieszczęśliwym milionerze. Nikt by ich nigdy nie podejrzewał o takie problemy. A jednak. Jak to jest, że w ferworze rozwoju krajów i społeczeństw daliśmy się namówić do odgrywania ról? Jasne, że chcielibyśmy zbudować sobie tu na ziemi raj, ale czy na pewno tędy prowadzi droga? Zaryzykowałabym stwierdzenie, że dziś gotujemy tu sobie raczej piekło. Nigdy nie używaj metafory, porównania lub innego określenia, które często widujesz w druku – George Orwell Jeśli coś jest wyświechtanym frazesem lub tandetnym obrazkiem, to pod żadnym pozorem się nim nie posługujmy, radzi…

Niezbędna fanaberia – jestem dla siebie wyrozumiała

Nie lubię się tłumaczyć ze swoich dziwactw. Głównie dlatego, że zazwyczaj sama sobie nie zdaję z nich sprawy. Pech chce, że mam ich sporo. A może dokładnie tyle co inni? Nie wiem. Od siedemnastu lat tłumaczę rodzinie i znajomym, że jestem wegetarianką. A właściwie pescowegetarianką. Kiedy jestem sama jest to dla mnie sprawa tak oczywista, że nawet o niej nie myślę. W przeciwieństwie do niektórych nie miewam ochoty na schabowego albo kawałek szyneczki. Nie kupuję produktów, które mięso udają – sojowych kiełbasek, wędlin. Nie lubię ich. I nie lubię mięsa. Nie, nie jestem nawiedzoną wege–dziwaczką, za którą mnie być może biorą. Po prostu nie lubię jeść mięsa. Dokładnie tak jak inni nie lubią jajek, krewetek czy bakłażana. Dużo tłumaczenia, nie? Zazwyczaj starcza na dość długą dyskusję. I nie kończy się na jednym razie. Ale idźmy dalej. Jestem introwertykiem. Lubię przebywać w swoim własnym towarzystwie (zazwyczaj) i samotność nie jest dla…

„Dobre wrażenie i rozwój się wykluczają”– przejrzyj na oczy

Co więcej dobre wrażenie to rzecz bardzo subiektywna. Każdy z nas ma potrzebę bycia akceptowanym i lubianym. Nie ma siły żeby tę potrzebę przeskoczyć. Bywa nawet, że staramy się koniecznie komuś zaimponować by nas polubił. Z rozgoryczeniem przyjmujemy informację, że ktoś inny za nami nie przepada. No bo jak to? Ja się tak staram, jak może mnie nie lubić? Podobnie sytuacja się ma kiedy kreujemy swój wizerunek, czy to zawodowy czy prywatny, staramy się sprawiać ogólnie dobre wrażenie. Otaczamy się pięknymi przedmiotami, dbamy o mieszkanie i kupujemy pachnące nowością auta. Wszystko po to, by sprostać pewnym wymogom, żyć na poziomie i przyciągać do siebie ciekawych ludzi. Jako nastolatka marzyłam by zostać bizneswoman albo prawniczką i biegać od spotkania do spotkania w garsonce i na wysokich obcasach. Długo widziałam w wyobraźni taką wersję dorosłej siebie. Była dla mnie oznaką poziomu, statusu społecznego. Zdawało mi się, że będę z siebie w takiej…

Navigate